szkoła podstawowa w suchostrudze
Szkoła Podstawowa w Suchostrudze, ul. Szkolna 20, 05-555 Tarczyn, tel. 22 727 71 81

Patron Szkoły

Cytaty o Józefie Chełmońskim

 

Sylwetka patrona szkoły Józefa Mariana Chełmońskiego 

 (07.11.1849-06.04.1914)

           

W związku ze zbliżającą się setną rocznicą śmierci znanego malarza realisty, piewcy uroków wsi polskiej warto przypomnieć sylwetkę człowieka, który od dzieciństwa kochał przyrodę, miał do niej niemal religijny stosunek.

 

Józef Chełmoński urodził się we wsi Boczki w zubożałej rodzinie szlacheckiej. Ojciec przyszłego malarza utrzymywał dobre stosunki z sąsiadami - chłopami. Przez wiele lat był wójtem. Nic też dziwnego, że artysta czuł się związany z ziemią. W czasie pobytu na wsi znikał na całe dni w lesie czy w polu.


Ciężko pracował, by stać się malarzem. Po śmierci ojca w 1870 roku ciężka sytuacja materialna zmusiła go do zarabiania na utrzymanie. W czasie studiów w Warszawie często cierpiał chłód i głód. Mimo biedy nie opuszczał go dobry humor ani wiara w siebie, dzielił się wszystkim co miał ze współlokatorami. W ostatnich latach nauki powstały obrazy, m.in.: Wypłata robocizny, Grabienie siana, Pojenie koni, Żurawie, Matula są, Odlot żurawi. W ich tematyce i treści znaleźć można zainteresowania malarza i cechy, które są charakterystyczne dla jego późniejszej twórczości. Na obrazach utrwalił życie wsi oraz przyrodę, której nie zdążył zmienić człowiek swą działalnością. Często malował zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Ludzi przedstawiał w spoczynku, zabawie, przy pracy, w codziennym trudzie, w ich ścisłym kontakcie z ziemią. Po raz pierwszy w sztuce polskiej życie chłopów zostało ukazane prawdziwie, bez przerysowań i upiększeń- naprawdę realistycznie. Chełmoński był rzetelny w opisie rzeczywistości. Towarzyszyło mu uczucie miłości do wszystkiego, co żyje i zachwyt nad różnorodnością i bogactwem zjawisk natury.


Ważnym wydarzeniem ostatnich lat życia Chełmońskiego stało się zakupienie Kuklówki pod Grodziskiem - kawałka ziemi wraz z drewnianym domem. Hodował tu rasowe konie i trzymał stado psów najróżniejszej maści i rasy. W Kuklówce bardziej niż kiedykolwiek żył życiem przyrody, czuł się jej cząstką. Potrafił zanurzać się w szalejących żywiołach w czasie burzy, ulewy czy śnieżycy, by do głębi je przeżyć, a nie tylko obserwować. Piękno ziemi wielbił w akcie niemal religijnym.


Zmarł w wieku 65 lat, gdy wylew do mózgu spowodował częściowy paraliż, a następnie zgon. Ziemia mazowiecka, która go wydała i którą z miłością całe życie malował, jest także miejscem jego spoczynku. Pochowany został w czasie ulewnego deszczu na cmentarzu w Ojrzanowie. Jego ostatnią wolą było, aby spoczywać obok księdza Pełki, którego był serdecznym przyjacielem


Iwona Popowicz